Mamy już 6 grudnia i spadł dopiero pierwszy śnieg, w tym roku klimat świąt nadciąga powoli bokiem, driftem, tyłem. W Szczecinie piaskarki sypały piach na suchy asfalt. Kevin już był na Polsacie. Jednym słowem wszystko do góry nogami.

Idąc ulicami jakoś nie mogę doświadczyć życzliwości i pogody ducha. Czyli tego co wpoiły we mnie filmy z dzieciństwa. Zamiast tego jest wiatr, śnieg i brakuje tylko mrozu żeby móc w pełni narzekać na uroki zimy.

Prezenty tez sprzedają się średnio. Jakoś nie ma tego impetu, szału. Wygląda to na prawdziwy kryzys, brak funduszy u milionów polaków. Może nie jesteśmy zieloną wyspą tylko pustą plastikową butelką (?).

Tak jak na Tytaniku orkiestra grała do końca tak też polskie sklepy internetowe nie poddaj się, grają do końca:) Starają się rozrastać, wyjść na świat. RudeFood – niegrzeczne prezenty ma od niedawna obsługę wysyłek do Europy, tak żeby każdy mógł kupić sobie sztangę lub drapaczkę. Ba! Nawet po niemiecku! Skąd? Z Polski, a jak, w końcu to my wygraliśmy wojnę! Powinien być dobry produkt biorąc pod uwagę jaki mamy stereotyp obywatelach Niemiec (kto pamięta co leciało na RTLu po 22:00 :) ). Sztanga na wecka – Die Penis Hantle – jak to brzmi, to będzie hit!

Dla dużych sklepów jest nawet anglojęzyczną wersję hurtowni z prezentami w sub-domenie Lustige Geschenke. Rozpoczynamy nasz atak!

Chciałbym wspomnieć także o jeszcze jednym sklepie – z ogromnym wyborem kaw i herbat.
Nie jestem jakimś koneserem, piję w 99% expresową Sagę, dla znawców jestem niczym Amerykanin który do francuskich potraw wlewa ketchup:) Nie znam się, ale nawet bez specjalistycznej wiedzy wachlarz dostępnych kaw i herbat zrobił na mnie wrażenie, nawet nie wiedziałem że można prowadzić tak wyspecjalizowany sklep i że znajdą się klienci, oraz że kawa występuje więcej niż w 2 odmianach (ekspresowa i w ziarenkach).

Zawsze uważałem, że herbaty zielone są niedobre, a precyzyjniej że walory lecznicze nie rekompensują uszczerbków i strat jakie dokonują się w gardle oraz w psychice spowodowane specyficznymi walorami smakowymi. Okazuje się że wśród niezliczonych odmian zielonej herbat znalazło się parę, które nadają się do picia nie tylko po poważnych wypadkach i w ramach rehabilitacji ale także dla przyjemności. Kto by pomyślał – smaczna herbata zielona przestało brzmieć jak oksymoron.

Mają też Yerba Mate, gdyby samo chodzenie na boso nie wystarczało aby poczuć się jak W. Cejrowski :P

A wracając do świąt to chyba aby na powrót poczuć ten klimat przejdę się po supermarketach, one zawsze tętnią świtami;)