Aktualizacja Windows’a z 8 do 8.1 w automagiczny (niespodziewany, “zaskakujący”) sposób nadpisuje MBR uniemożliwiając mi (kolejny już raz!) przebootowanie się do Linuxa (Xubuntu). I jak tu nie wieszać psów na M$, kolejny raz trzeba to naprawić, kolejne 15min. Stracony czas… To jedna z tych chwil kiedy masz ochotę wypi*****ić w “wpizzzzdu” system z dysku choćby nie wiem jak bardzo był legalny, nawet jeśli masz go za darmo… jak tak dalej pójdzie to będą musieli mi dopłacić:)

Trzymam to coś na dysku bo już tam jest, ale odkąd używam Linuxa na co dzień rozwój Windowsa wydaje mi się śmieszny. Tam się po prostu nic nie dzieje, to ciągle ten sam system z nowymi zabawkami, którego rozmiar rośnie w geometrycznym tempie. Przy każdej akualizacji uniemożliwia Ci dostęp do wszystkiego innego (innych systemów).

Linux jest killersko ambitny – trzymałeś kiedyś plik wymiany w nieużywanym obszarze pamięci karty graficznej, to dopiero pomysł:D

Aktualizacja:
Wyszło na jaw, że MBR nie został nadpisany tylko Windows dogadał się z BIOSem UFEI żeby ten od razu go startował Windowsa zamiast wyświetlać menu z wyborem systemu. Mniej inwazyjnie ale i tak zagranie poniżej pasa…