Krótka relacja z biegu Runmageddon Rekrut w Pabianicach. Mokro miałem tylko w butach a i tak było mi zimno więc trudno wyobrazić sobie co było na trasie.

Jedyną rzeczą do której bym się przyczepił w biegu “rekrut” było spiętrzenie przeszkód wymagających dobrego chwytu pod koniec biegu, co czyniło je praktycznie niemożliwymi lub niebezpiecznymi do pokonania. Były one umiejscowione pod koniec trasy – drabinki, ścianki, liny, małpi gaj i ringi – wtedy gdy ma się już bardzo brudne, zmęczone i odrętwiałe od zina ręce. Zimno było absolutnie wszystkim – najbardziej tym z kaloryferami;)

Pogoda była średnia i nie rozpieszczała.

Jeszcze nie wiem gdzie i w jakie postaci będą dostępne zdjęcia (Facebook czy Picassa), wszytko powinno się wyklarować w przeciągu kolejnych dni.

Tymczasem zapraszam na film – Runmageddon to nic śmiesznego!