Pora zaprezentować wam mój wynalazek w postaci supermakro do Fujifilm HS10 (sposób jest uniwersalny i na pewno będzie pasował także do innych aparatów). Wszystko zaczęło się od zabaw z lupą i szkłami powiększającymi. Okazało się, że można fotografować przedmioty pod dużym powiększeniem bez kupowania pierścieni makro, trzymajac przed obiektywem lupę lub szkło powiększające.

Następny krok był już dziecinnie prosty, wystarczyło zakupić metalogo-gumowy łącznik do rur w sklepie pokroju Castorama/Praktiker – kosztował 4zł. Wyciąć gumowe przetłoczenie i wstawić szkło w oprawę. W ten sposób soczewka została przymocowana do obiektywu, a aparat zyskał nowy tryb super makro.

Jakość obrazu na brzegach soczewki nie jest najlepsza (dużo zależy od jakości samej soczewki), ale myślę że jest akceptowalny, wystarczy użyć wycinka.

Eksperymentując z różnymi soczewkami (z różną siłą), udało mi się uzyskać bardzo plastyczne efekty – brak głębi ostrości nie występujący normalnie w kompaktach. Na końcu galerii zapraszam do zdjęć portretów mojego kota.

Stare soczewki od dziadka wraz z oprawką za 4zł otworzyły całkiem nowe możliwości dla fotografa.